wtorek, 18 października 2011

Mam dość. Kto umawia się na spotkanie, przychodzi, wymienia spojrzenie, zdanie, gest i zwraca głowę w telefon? Później dalej rozmawia, a kiedy idziesz on zostaje na ławce, przy której ostatnio siedzieliście i zostaje tam bez słowa. Bez "do zobaczenia, hej, cześć" czy marnego "poczekaj!"... powiem szczerze, żeby nie było... Pierdolę taką przyjaźń, na serio, pierdolę ją.


Krówek jest o 100 razy lepszy... Nie wiem, czemu on mnie lubi w sumie. Powiedział mi już, że mnie lubi,
ale to nadal wyczuwam jako ten drugi stan... Ten lżejszy, błogi, ten miłosny <3
Tak, tak, co dziwne, ja myślę, że Krówek, bardziej idzie nie w przyjacielskość, a w... ten stan! 
Oh, a ja wróciłam z wielką siłą <3.
Mrs. Pepper ~ po polsku wróciłam! Dla moich ukochanych, deklów, które też tu pewnie wchodzą... ;*
Ukochani moi... to dla was, i dla mnie też, xd
Jeeeez, jest tyle rzeczy jakie mogłabym napisać...
Ale jeśli chcecie się ze mną podzielić myślami, albo nie wiem zaproponować sugestie, serdecznie zapraszam tutaj ~ o tutaj ;* | ( Kliknięcie przełączy od razu do pisania maila, także... nie denerwujcie się, jak wam zacznie zamulać ;p ) Jeez, kocham was, wiecie? ;*
Mogę użyć skrótu z angielskiego - porozmawiamy później : Talk to ya later (ttyl).




TTYL. CYA! <3
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz